Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Find your house !

Sycylia. Wyspa pistacji i grubej pizzy. Słodkich canolli i busciate z owocami morza. Mniam! Jeszcze smaczniejsze są miejsca. Plaże: piaszczyste lub kamieniste – co kto woli. Miasta i miasteczka – począwszy od maleńkiego i bajkowego Marzamemi, poprzez położone fantazyjnie w górach Taorminę i Erice, skończywszy na hałaśliwym i zakorkowanym Palermo. Przyroda: królewska i czarna Etna, góry północy z przepięknym rezerwatem i panującą nad nim górą Cofano, rezerwaty Zingaro, Cala Rossa czy wąwóz Alcantara. Dwa tygodnie na Sycylii to zdecydowanie za mało. A jednocześnie wystarczająco dużo by jej dotknąć i ją poczuć. Posmakować. Przyjrzeć się mieszkańcom małych miasteczek, wystawiających krzesełka na chodnikach przed swoimi domami. Na tych stołeczkach toczy się ich życie towarzyskie. Z tych stołeczków obserwują przechodniów, w tym nas – przypadkowych przechodniów. Wokół tych stołeczków czasami tworzą zielone ogrody. W gliniach piaskowych donicach. Dwa tygodnie nie wystarczą, aby nauczyć się włoskiego. Jednak sytuacja zmusza do tego, aby nauczyć się podstawowych zwrotów w tym języku. Dlaczego? Bo Sycylijczycy don’t speak English. Nie mniej - jeżeli nie znasz angielskiego – żaden problem. Podczas naszej podróży spotkaliśmy tylko kilka osób komunikujących się w języku Sheakspira. Dzięki temu ćwiczenie mowy ciała i uśmiechów staje się normą. „Buongiorno”, „felicita” i „pane” trafiają do podstawowego wakacyjnego słownika. Dwa tygodnie na Sycylii to ogrom dziecięcego szczęścia. Tylko na Sycylii spotkaliśmy pizzę z frytkami i paletę dwulitrowych pojemników z Nutellą. A lody? Wspaniałe jak w innych regionach Włoch. Jednak te pistacjowe – tutaj biją na głowę inne smaki. A z dodatkiem smaku ricotta – przenosi windą do nieba… Sycylia? Można ją pokochać lub… nie. O gustach się nie dyskutuje. Ale! Ale! Odwiedzić trzeba! Polecam! Raccomando!